Czy wiesz, że...? Powrót
Dzięki swojemu przyjacielowi, który szperał w bibliotece watykańskiej, dowiedział się, że jego nazwisko jest akronimem, jednym z wielu nazwisk nadanych pod koniec XIX w. przez włoskich urzędników stanu cywilnego, którzy mieli zwyczaj sięgania do list sporządzonych przez jezuitów, żeby nadać tożsamość bezimiennym, porzuconym dzieciom. „Eco” stworzono z pierwszych liter wyrażenia ex caelis oblatus, czyli „dar Niebios”.

***
 
Gdy pisał Baudolino nosił brodę. Nie zawahał się jej jednak poświęcić, gdy się okazało, że uniemożliwia ona pełną szczelność maski nurka, niezbędnej do eksploracji dna morskiego, z którym musiał się zmierzyć jego bohater.
 
***
 
Wybrał już swoje epitafium, nie mógł ryzykować wiecznego spoczynku pod inskrypcją, któraby mu się nie podobała. To będzie krótki dialog zaczerpnięty z Miasta słońca włoskiego filozofa utopisty z XVII w. Tommaso Campanelli: Zaczekaj, zaczekaj! Już nie mogę…
 
***
 
Uważał, że jest jedynym człowiekiem na świecie, który wyszedł z  domu kupić kwiaty, a wrócił… z psimi jądrami:

„Weszliśmy do naszego nowego mieszkania w Mediolanie i żona uznała, że jest w nim zbyt smutno, wysłała mnie więc po kwiaty. W pobliżu domu trafiłem na rynek staroci, na którym nigdy wcześniej nie byłem. Zobaczyłem tam przepiękną wazą z początku wieku z błęktinego turmalinu, wypełnioną płynem, w którym pływały małe białe kuleczki. To były psie jądra. Waza bardzo mi się spodobała, a ponieważ akurat miałem przy sobie odpowiednią sumę pieniędzy, kupiłem ją. Muszę jednak powiedzieć, że żona wolałaby, gdybym jednak wrócił do domu z kwiatami…”.
 
***
 
Miał 30 000 książek w swoim mieszkaniu w Mediolanie i 20 000 w domu pod Rimini.
 
***
 
Porównał Berlusconiego do Hitlera – tamten też został wybrany w powszechnych wyborach; wcale nie był dyktatorem jak Kadafi czy Mubarak.
 
***
 
Uważał, że w szkołach powinno być obowiązkowe religioznawstwo – wiedza o religiach jest, jego zdaniem, fundamentem kultury.
 
***
 
Był ekspertem od Jamesa Bonda – należał do szacownego grona „bondologów”.
 
***
 
Wymyślił Dana Browna (w „Wahadle Foucaulta”). Ze zdziwieniem spotkał go pewnego razu osobiście.